Oglądasz tekstową wersję strony, która zużywa mniej danych. Zobacz pełną wersję tej strony ze wszystkimi zdjęciami i wideo.
Co najmniej 20 osób zabitych w wyniku zmasowanych rosyjskich ataków na Kijów
- Autor, Sarah Rainsford
- Relacja z, Kijów
- Autor, Harry Sekulich
- Data publikacji
- Czas czytania: 5 min
Rosyjskie siły przeprowadziły w nocy zmasowany atak dronów i rakiet na Kijów, zabijając 20 osób. Mer miasta określił go jako „najpotężniejszy atak" na stolicę Ukrainy.
Witalij Kłyczko poinformował, że około 90 osób zostało rannych. Dodał, że wśród trafionych obiektów znalazła się stacja pogotowia ratunkowego. Piątek ogłoszono dniem żałoby.
Choć wcześniejsze ataki pochłonęły więcej ofiar śmiertelnych, w tym ostatnim użyto największej dotąd liczby środków bojowych wymierzonych w stolicę. Uderzono również w cele rozmieszczone na bardzo rozległym obszarze Kijowa.
Kilka dzielnic zostało ewakuowanych, a eksplozje wstrząsały budynkami w całym mieście. Do ataku doszło zaledwie kilka godzin po tym, jak prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostrzegł, że Rosja przygotowuje kolejne uderzenie.
Tymur Tkaczenko, szef kijowskiej administracji wojskowej powiedział, że wśród „znacznej liczby" ofiar są też dzieci.
„Wróg po raz kolejny celowo atakuje obszary mieszkalne i zabija cywilów," powiedział w czwartek rano.
Rosyjskie Ministerstwo Obrony twierdzi, że zaatakowało obiekty energetyczne w odpowiedzi na niedawne ukraińskie ataki.
Ukraińskie siły powietrzne poinformowały, że Rosja wystrzeliła w nocy 74 rakiety i 496 dronów, kierując je głównie na stolicę.
Choć obrona przeciwlotnicza kraju zdołała odeprzeć większość z nich, 25 rakiet balistycznych i 12 dronów uderzyło w 33 lokalizacje.
Zespół BBC w Kijowie przez całą noc słyszał głośne eksplozje.
Do godziny 3:30 czasu lokalnego policzyliśmy 10 znaczących uderzeń, w tym jeden duży pożar w centrum miasta oraz wiele innych pożarów widocznych w oddali.
Niebo było nieustannie rozświetlane smugami ognia z systemów obrony przeciwlotniczej, po czym następowały eksplozje.
W czwartek rano wyraźnie było widać lej, który wydawał się być skutkiem eksplozji.
Obok gruzów zniszczonych budynków widoczne były tlące się samochody, budynki i infrastruktura.
W całym mieście wybuchły liczne pożary, a zniszczenia zgłoszono też na stacji pogotowia ratunkowego, gdzie co najmniej jedna osoba została ciężko ranna.
Strażacy gasili również pożar, który objął hotel przy centralnym bulwarze.
Państwowa służba ds. sytuacji nadzwyczajnych poinformowała, że zginęło 13 osób, a niemal 90 zostało rannych.
Mer Kijowa Witalij Kliczko powiedział w nagraniu opublikowanym na Telegramie, że był to jeden z największych ataków na stolicę, i ogłosił piątek dniem żałoby.
Dodał, że operacje poszukiwawczo-ratownicze nadal trwają, także w wieżowcu mieszkalnym w południowo-wschodnim Kijowie, gdzie część budynku została rozerwana i gdzie ratownicy próbują odnaleźć między innymi 15-letnią dziewczynę i jej rodzinę.
Potwierdził również, że stacja pogotowia ratunkowego znalazła się wśród obiektów trafionych podczas nocnych ataków; rannych zostało sześciu pracowników stacji, a dziewięć karetek zostało uszkodzonych.
W poście na Telegramie Zełenski wezwał Stany Zjednoczone do udzielenia licencji na produkcję rakiet do systemów obrony przeciwlotniczej Patriot, mówiąc, że dostawy te są „absolutnym i krytycznym priorytetem".
Wcześniej minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha wezwał partnerów Ukrainy do przekazania większej liczby systemów obrony przeciwlotniczej twierdząc, że kraj potrzebuje „nie tylko słów potępienia, ale konkretnych działań, aby powstrzymać rosyjski terror".
Sybiha napisał na platformie X, że Rosja atakowała budynki mieszkalne i infrastrukturę cywilną, wzywając partnerów do zaostrzenia sankcji wobec Rosji.
Ambasador Ukrainy w USA Ołha Stefaniszyna napisała na platformie X:
„Kolejna przerażająca noc dla mieszkańców miasta, którzy byli zmuszeni spędzić ją w schronach."
„Pożary oraz zniszczenia infrastruktury cywilnej i budynków mieszkalnych w kilku rejonach miasta."
Rosyjskie Ministerstwo Obrony oświadczyło, że jego siły uderzyły w to, co określiło jako kluczowe zakłady wojskowe – w tym obiekty paliwowe i energetyczne – w odpowiedzi na, jak twierdzi, „ataki terrorystyczne" Ukrainy na infrastrukturę cywilną w Rosji.
Sybiha powiedział również, że „niemoralne" jest usprawiedliwianie rosyjskich ataków na Ukraińców przez przedstawianie ich jako odpowiedzi na ukraińskie uderzenia dalekiego zasięgu na Rosję.
To pierwszy zakrojony na szeroką skalę rosyjski atak rakietowy i dronowy na Ukrainę od ponad dwóch tygodni.
Rosja zaatakowała również bazy wojskowe w centralnej i wschodniej Ukrainie – podało Ministerstwo Obrony, cytowane przez rosyjskie media.
Resort twierdzi, że celem była ukraińska infrastruktura obronna i energetyczna w odpowiedzi na niedawne ataki na rosyjskie elektrownie od Moskwy po Morze Czarne.
Ataki te doprowadziły do rzadkiego przyznania przez prezydenta Rosji Władimira Putina, że kraj zmaga się z niedoborami paliwa.
W środę Zełenski skrócił swoją wizytę w Dublinie po – jak powiedział – pojawieniu się nowych informacji wywiadowczych sugerujących, że Moskwa planuje uderzenie na Ukrainę.
„Apeluję do naszych ludzi, aby zachowali szczególną ostrożność, chronili siebie, swoje dzieci i oczywiście swoje rodziny," powiedział.
Dodał, że prezydent Rosji Władimir Putin „od pewnego czasu przygotowywał ten masowy atak na Ukrainę".
Rosyjskie wojska niedawno posunęły się w kierunku miasta Konstantynówka, jednego z ostatnich kluczowych bastionów Ukrainy na wschodzie.
Jeśli Moskwa zdobędzie to miasto, otworzy sobie drogę do całego regionu Donbasu.
Tymczasem ukraińscy dowódcy twierdzą, że w tym roku odzyskali więcej terytorium, niż utracili, zakłócając kluczowe dla Moskwy linie zaopatrzeniowe między rosyjską granicą a okupowanym Krymem.
Wojna lądowa od miesięcy pozostaje w impasie, a wojska obu stron są w dużej mierze okopane na swoich pozycjach.
Rosja kontroluje około jednej piątej terytorium Ukrainy, w większości zajętego w pierwszych miesiącach pełnoskalowej inwazji rozpoczętej w lutym 2022 r.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Magdalena Mis