Analiza: porozumienie Trumpa z Rosją pokazuje rosnącą presję na obniżenie cen paliw

Putin i Trump rozmawiają na szczycie na Alasce w 2025 r.
Podpis zdjęcia, Decyzja Donalda Trumpa o imporcie rosyjskiego paliwa do USA oznacza wyraźny zwrot w jego polityce.
    • Autor, Anthony Zurcher
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 3 min

Decyzja Donalda Trumpa o imporcie rosyjskiego paliwa do USA oznacza wyraźny zwrot w jego polityce.

Jeszcze trzy tygodnie temu Trump podpisał ustawę umożliwiającą nałożenie nowych amerykańskich sankcji i ceł na państwa importujące rosyjską ropę i gaz.

Teraz Trump twierdzi, że prezydent Rosji Władimir Putin zgodził się dostarczyć w najbliższych miesiącach setki tysięcy ton oleju napędowego do USA i na światowe rynki.

Porozumienie zawarto w czasie, gdy Trump mierzy się z politycznymi konsekwencjami wojny z Iranem i jej wpływem na ceny energii, na kilka tygodni przed wyborami środka kadencji w USA.

Rosnące ceny paliw w USA odbiły się na notowaniach Trumpa. Wyższe koszty tankowania i związany z nimi wzrost inflacji wywołały niezadowolenie części wyborców.

Skutki wojny szczególnie mocno odczuły amerykańskie stany rolnicze, których gospodarki w dużym stopniu zależą od oleju napędowego wykorzystywanego do napędu maszyn rolniczych oraz transportu produktów na rynek.

To właśnie stany takie jak Iowa, Kansas, Teksas i Ohio stały się niespodziewanie ważnymi polami politycznej rywalizacji przed zbliżającymi się wyborami, które zdecydują o tym, czy Republikanie utrzymają kontrolę nad Kongresem.

Od miesięcy amerykański prezydent szuka sposobów, by ograniczyć polityczne straty swojej partii.

Niedawno naciskał na europejskich sojuszników, by zwiększyli wykorzystanie swoich rezerw ropy. Zawiesił także pobieranie federalnego podatku od paliw i zezwolił na wykorzystywanie oleju napędowego przeznaczonego dla rolnictwa w transporcie międzystanowym.

Zapowiedział również, że do czasu wyborów środka kadencji nie wznowi ataków na Iran, co stanowi rzadko spotykane przyznanie, jak duży wpływ na politykę ma trwający konflikt.

Porozumienie z Władimirem Putinem jest najnowszym i zarazem najbardziej spektakularnym elementem tych działań.

Wpisy Trumpa w serwisie Truth Social często nie zawierają jednak pełnych szczegółów. Nadal nie wiadomo dokładnie, w jaki sposób Rosja miałaby dostarczać to paliwo na światowe rynki ani co otrzymałaby w zamian poza potrzebnymi jej wpływami finansowymi.

Decyzja ta naraża Trumpa na krytykę ze strony europejskich sojuszników i amerykańskich polityków, którzy mogą argumentować, że jego administracja pomaga w ten sposób finansować rosyjską machinę wojenną.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nazwał porozumienie „prezentem" dla Władimira Putina, który „spłaci go terroryzmem i podstępem".

„Pozwalanie Rosji na sprzedaż paliw to inwestycja w wojnę, którą należy zakończyć, a nie przedłużać," napisał w serwisie X.

Nie jest również jasne, w jakim stopniu decyzja Trumpa pomoże Republikanom w nadchodzących wyborach.

Zapowiedziane uwolnienie europejskich rezerw oleju napędowego nie doprowadziło dotąd do znaczącego spadku cen energii, a nie wiadomo też, jak szybko rosyjskie paliwo mogłoby trafić na rynek.

Rosyjskie rafinerie zostały osłabione przez powtarzające się ukraińskie ataki. Trump zachęcał wcześniej Zełenskiego do ograniczenia tego typu uderzeń.

USA zużywają około 3,6 mln baryłek oleju napędowego dziennie. Nawet jeśli Rosja dostarczy w tym miesiącu zapowiedziane 300 tys. ton, odpowiadałoby to mniej więcej połowie dziennego zużycia tego paliwa w Stanach Zjednoczonych.

Amerykanie mogą nie odczuć natychmiastowych skutków tej decyzji.

Do wyborów środka kadencji w listopadzie pozostał mniej niż miesiąc, a w wielu stanach rozpoczęło się już głosowanie przedterminowe. Jak głosi amerykańskie powiedzenie, „polityczny tort jest już właściwie upieczony".

„Niższe ceny dla Amerykanów, zwłaszcza naszych rolników, hodowców i kierowców ciężarówek, są moim najwyższym priorytetem," napisał Trump w serwisie Truth Social.

Jednak w ciągu ostatnich siedmiu miesięcy ceny energii, paliw i dóbr konsumpcyjnych stale rosły, mimo że Trump i jego współpracownicy wielokrotnie zapewniali opinię publiczną, że zakończenie wojny i złagodzenie jej skutków gospodarczych jest bliskie.

Ostatecznie Trump może liczyć na to, że jego najnowsze porozumienie, pomijając związane z nim kontrowersje dyplomatyczne, przekona amerykańskich wyborców, iż zapowiadana poprawa sytuacji gospodarczej jest czymś więcej niż tylko obietnicą.

Przy tłumaczeniu tego artykułu, który oryginalnie był napisany w języku angielskim, użyto narzędzi AI. Dziennikarz BBC sprawdził tłumaczenie przed publikacją. Więcej o tym, jak używamy AI.

Edycja: Julita Waleskiewicz