Jak internet napędzał kryzys migracyjny w Ceucie

Wojskowi eskortują migrantów w hiszpańskiej Ceucie po niedawnym napływie dziesiątek tysięcy migrantów z Maroka.

Źródło zdjęcia, Reuters

    • Autor, Margaryta Maliukowa
    • Stanowisko, BBC Monitoring
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 4 min

Około 72 tys. migrantów przedostało się 30 i 31 lipca z Maroka do Ceuty, hiszpańskiej eksklawy u wybrzeża Afryki Północnej. Według mediów to największy w historii napływ migrantów do Europy odnotowany w ciągu jednego dnia.

Hiszpańskie władze informują, że od tego czasu odesłały około 70 tys. osób do Maroka. Unia Europejska pochwaliła Madryt za „szybką reakcję" na kryzys.

Według hiszpańskich mediów kluczową rolę odegrały anonimowe wiadomości rozpowszechniane w mediach społecznościowych, obiecujące lepsze życie w Europie.

Niektóre gazety porównują sytuację w Ceucie do kryzysu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej w 2021 roku, również koordynowanego za pośrednictwem anonimowych kanałów społecznościowych.

Europejskie media porównują niedawne wydarzenia z poprzednim napływem migrantów do Ceuty w maju 2021 roku.

Maroko miało wówczas złagodzić kontrole graniczne po tym, jak Hiszpania udzieliła pomocy medycznej działaczowi, którego Rabat oskarża o separatyzm.

Brytyjski dziennik The Telegraph - powołując się na źródła wywiadowcze - pisze, że Maroko mogło ułatwić migrantom podróż, by ukarać Hiszpanię za niedawne umowy gazowe z Algierią.

Hiszpańskie władze bagatelizują jednak twierdzenia o odpowiedzialności Maroka.

Dezinformacja po wyroku sądu

Migrant patrzy na morze, na którym unoszą się setki sportowych butów. 30 i 31 lipca dziesiątki tysięcy migrantów przedostały się pieszo i drogą morską z Maroka do hiszpańskiej Ceuty.

Źródło zdjęcia, Reuters

Zarówno Hiszpania, jak i Maroko obwiniły za kryzys siatki przemytników i dezinformację.

Chodzi m.in. o błędną interpretację orzeczenia hiszpańskiego Sądu Najwyższego z lipca 2026 roku, zgodnie z którym migrantów zatrzymanych na morzu w drodze do Ceuty nie można natychmiast odsyłać do Maroka.

Marokańskie władze stwierdziły później, że ostrzegały Hiszpanię, iż wyrok ten spowoduje „problem". Madryt odrzucił jednak te twierdzenia.

Według rzeczniczki hiszpańskiego rządu nie było żadnych informacji ani danych wywiadowczych, które „uprzedzałyby nas o skali tego bezprecedensowego wydarzenia".

Po hiszpańskiej stronie granicy zginęło co najmniej 75 osób, a po marokańskiej - co najmniej 11.

Co działo się w mediach społecznościowych?

Dziesiątki migrantów idących brukowaną nadmorską ścieżką

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Wiele mediów obwinia o kryzys dezinformację w mediach społecznościowych

Według czołowego hiszpańskiego dziennika El País anonimowe konta na TikToku, Facebooku, platformie X, Instagramie i innych portalach społecznościowych zachęcały młodych ludzi do poszukiwania lepszej przyszłości w Europie.

Ich przekaz był prosty: „hiszpańska granica jest otwarta i można ją przekroczyć bez dokumentów". Konta doradzały też, gdzie można kupić sprzęt pływacki i na których odcinkach granicy stacjonuje mniej funkcjonariuszy.

Według El País konta zostały już usunięte, a ich pochodzenie trudno jest ustalić.

Francuski dziennik Le Monde wskazuje też, że wiele z kont publikowało te same nagrania, miało podobne nazwy i odsyłało do siebie nawzajem. To budzi podejrzenia, że były częścią skoordynowanej kampanii.

Le Monde przypomina o kryzysie migracyjnym na granicy białorusko-polskiej w 2021 roku. Mińsk zorganizował wtedy napływ migrantów, a nawet finansował ich podróże z Syrii i Libanu.

Europol zidentyfikował wówczas 455 kont w mediach społecznościowych, które zachęcały do nielegalnego przekraczania granicy z Białorusi lub oferowały pomoc w tym zakresie. Agencja nie stwierdziła jednak bezpośrednio, że stały za nimi władze w Mińsku.

Dłoń trzyma smartfon z logo TikToka na ekranie.

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Wiele kont na TikToku szerzyło narrację o „otwartej granicy"

Unia Europejska oskarżyła później Białoruś i Rosję o „wykorzystywanie migracji jako narzędzia nacisku politycznego".

Według Le Monde liczne zdjęcia i relacje świadków wskazują, że Marokańczycy zmierzający do Ceuty napotykali niewiele przeszkód.

Z kolei marokański portal Le Desk wskazuje, że kryzys wybuchł w czasie obchodów marokańskiego Dnia Tronu, co miało opóźnić reakcję władz.

El País przypomina jednak, że w 2024 roku marokańska policja aresztowała dziesiątki blogerów oskarżonych o zachęcanie do nielegalnej migracji za pośrednictwem mediów społecznościowych. Następnie na granicę z Ceutą skierowano dodatkowe siły bezpieczeństwa.

Migracja jako karta przetargowa Maroka?

Pedro Sánchez przemawia na konferencji prasowej.

Źródło zdjęcia, Moncloa HANDOUT/EPA/Shutterstock

Podpis zdjęcia, Premier Hiszpanii Pedro Sánchez obarczył winą sieci przemytników i nie spekulował o roli Maroka

Europejskie media przypominają też wcześniejszy napływ migrantów do Ceuty w maju 2021 roku.

Maroko poluzowało wtedy kontrole graniczne, wskutek czego w ciągu dwóch dni na terytorium Hiszpanii przedostało się około 10 tys. osób.

Jak pisze brytyjski dziennik The Guardian, niedługo wcześniej Madryt umożliwił Brahimowi Ghaliemu - przywódcy Frontu Polisario walczącego o niepodległość Sahary Zachodniej - leczenie w hiszpańskim szpitalu.

Zarówno Maroko, jak i Front Polisario roszczą sobie prawa do Sahary Zachodniej, która do 1975 była pod panowaniem Hiszpanii. Władze kolonialne przekazały wówczas terytorium Maroku i Mauretanii.

Kryzys dyplomatyczny zakończył się w 2022 roku, gdy Madryt poparł marokańską kontrolę nad Saharą Zachodnią. Decyzja skutkowała napięciami między Hiszpanią a Algierią, która wspiera dążenia Frontu Polisario do utworzenia niepodległego państwa.

„Maroko już wcześniej wykorzystywało migrację jako narzędzie nacisku. Istnieje teoria, że nawet jeśli impulsem do obecnej sytuacji było orzeczenie [hiszpańskiego] Sądu Najwyższego, skala i tempo przekroczeń granicy mogą być celowym sygnałem wysłanym przez Rabat do Madrytu," pisze brytyjski The Times.

Brytyjski dziennik The Telegraph podaje też - powołując się na źródła zachodnich służb wywiadowczych - że Maroko mogło ułatwić napływ migrantów do Ceuty, by ukarać Hiszpanię za rozwijanie współpracy gazowej z Algierią.

„Przemieszczenie się tak dużej liczby osób z Maroka do Ceuty nie mogło nastąpić bez wiedzy marokańskich władz ani bez ich zgody," powiedział gazecie Haizam Amirah Fernández, dyrektor Centrum Współczesnych Studiów Arabskich w Madrycie.

Z kolei Zalmay Khalilzad, były ambasador USA przy ONZ, stwierdził w rozmowie z The Telegraph, że Maroko „wykorzystywało w przeszłości napływ nielegalnych migrantów do Ceuty jako środek nacisku".

Hiszpańscy urzędnicy bagatelizują jednak twierdzenia, jakoby za napływem migrantów stało Maroko. Premier Pedro Sánchez podziękował też Rabatowi za „współpracę" w zwalczaniu nielegalnej migracji.

Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.

Edycja: Kamila Koronska