Oglądasz tekstową wersję strony, która zużywa mniej danych. Zobacz pełną wersję tej strony ze wszystkimi zdjęciami i wideo.
Francja: ponad 400 zatrzymanych podczas protestów uczniów
- Autor, Henry Moore
- Data publikacji
- Czas czytania: 3 min
Francuski minister spraw wewnętrznych poinformował, że we wtorek we Francji zatrzymano ponad 400 osób, głównie niepełnoletnich, w związku z protestami uczniów szkół średnich odbywającymi się w całym kraju.
Demonstracje, które rozpoczęły się w Paryżu i doprowadziły do wielodniowych blokad szkół średnich, są związane m.in. z przepełnionymi klasami oraz niedoborem nauczycieli.
Według władz podczas wtorkowych protestów rannych zostało co najmniej 10 nauczycieli, kilku uczniów i 48 funkcjonariuszy.
Ministerstwo edukacji poinformowało, że protesty objęły co najmniej 400 szkół.
Na zdjęciach i nagraniach publikowanych w mediach widać płonące śmietniki oraz zniszczone przystanki autobusowe.
„Jesteśmy tutaj, aby przekazać ważne przesłanie," powiedziała w rozmowie z AFP 16-letnia uczestniczka protestów.
„Nie jesteśmy tutaj po to, żeby bez powodu wszystko niszczyć. Jesteśmy tutaj, aby pokazać, że system edukacji nie działa tak, jak powinien. W każdej klasie jest nas po 34 uczniów i nie może tak dalej być. Nauczyciele są przeciążeni pracą," dodała.
Francuski minister edukacji Édouard Geffray napisał w serwisie X, że uczniowie mają prawo protestować, jednak potępił doniesienia o przemocy, określając je jako „nie do usprawiedliwienia".
Minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez powiedział stacji BFMTV, że zatrzymano 440 osób.
„Nie mamy jeszcze ostatecznego bilansu, ale przekazano mi, że w dwóch trzecich przypadków zakończyło się to policyjnym zatrzymaniem," powiedział.
Francuskie media informują, że protestujący rzucali w policję różnymi przedmiotami, a funkcjonariusze użyli pałek i gazu łzawiącego.
W rozmowie z AFP przewodniczący organizacji uczniowskiej Union Syndicale Lycéenne, Ryad Rani, oskarżył francuski rząd o „represje", a policję o stosowanie nadmiernej siły.
Zapytany o działania policji podczas protestów, krytykowane przez część francuskich polityków, minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez stwierdził, że były one „w pełni proporcjonalne".
Minister edukacji Édouard Geffray napisał we wtorek wieczorem w mediach społecznościowych, że „prawo do protestu jest podstawową wolnością, ale nie może służyć jako usprawiedliwienie dla takich działań".
„Popieranie takich zachowań lub wzywanie do dalszego blokowania szkół średnich naraża na niebezpieczeństwo zarówno uczniów, jak i pracowników sektora publicznego. To nieodpowiedzialne."
Ruch protestacyjny wśród uczniów francuskich szkół średnich rozpoczął się w ubiegłym tygodniu w regionie Île-de-France, obejmującym Paryż i jego okolice.
W poniedziałek premier Francji Sébastien Lecornu ostrzegł, że dalsza eskalacja protestów uczniów byłaby „nieodpowiedzialna", po wcześniejszym zatrzymaniu 164 osób.
W poście opublikowanym w serwisie X Lecornu odniósł się do doniesień o incydentach podczas protestów.
„Fajerwerki, pożary, akty przemocy w pobliżu szkół średnich - nic nie usprawiedliwia narażania uczniów, pracowników ani policjantów," napisał.
Trwające we wtorek protesty uczniów zbiegły się z ogólnokrajowymi strajkami organizowanymi przez związki zawodowe reprezentujące nauczycieli, pracowników służby zdrowia i urzędników. Protestujący zwracali uwagę m.in. na niskie płace i warunki pracy.
Minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez poinformował, że w demonstracjach uczestniczyło co najmniej 200 tys. osób, a większość zgromadzeń przebiegła bez incydentów.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Opracowanie: Julita Waleskiewicz