Decyzja Zełenskiego o uhonorowaniu UPA wywołuje krytykę w Polsce

Flaga Ukrainy, armii ukraińskiej lub sił zbrojnych na naszywce munduru żołnierza

Źródło zdjęcia, Getty Images

    • Autor, Adam Easton
    • Stanowisko, Korespondent BBC w Warszawie
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 2 min

Decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nazwaniu jednostki wojskowej na cześć Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), która brała udział w zamordowaniu dziesiątek tysięcy Polaków w czasie II wojny światowej, spotkała się z ostrą krytyką całego spektrum politycznego w Polsce.

W poniedziałek minister Tomasz Siemoniak nazwał decyzję Zełenskiego „fatalnym błędem", premier Donald Tusk wcześniej określił ją jako „bardzo poważny problem" dla relacji między sąsiadami, podczas gdy Lublin usunął ukraińską flagę z ratusza.

Prezydent Karol Nawrocki powiedział, że jest „oburzony" i chce wnioskować o odebranie prezydentowi Ukrainy najwyższego polskiego odznaczenia państwowego – Orderu Orła Białego, przyznanego mu przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę w 2023 r.

W trakcie i po II wojnie światowej UPA walczyła przeciwko Armii Czerwonej w zachodniej Ukrainie.

Jednak w latach 1943–1945 jednostki UPA brały udział w zamordowaniu dziesiątek tysięcy przedstawicieli mniejszości polskiej na terenach ówczesnej Polski w wydarzeniach znanych jako rzeź wołyńska.

Ukraina postrzega UPA jako bohaterów narodowych w walce o niepodległość. Polska uznaje masakrę na Wołyniu za „ludobójstwo".

Ministerstwo spraw zagranicznych Ukrainy wyraziło ubolewanie z powodu „ostrej reakcji" w Polsce na dekret Zełenskiego z 26 maja, nadający jednostce Sił Operacji Specjalnych nazwę „Bohaterów UPA".

„Inicjując nadanie tego honorowego wyróżnienia swojej jednostce, nasi żołnierze nie mieli zamiaru obrazić zaprzyjaźnionego narodu polskiego," powiedział rzecznik ukraińskiego MSZ Heorhij Tychyj, cytowany przez publicznego nadawcę Suspilne.

„Dla nich walka UPA symbolizuje wyłącznie opór wobec imperialnej polityki Moskwy i w żaden sposób nie jest skierowana przeciwko Polakom," dodał.

Nawrocki stwierdził, że decyzja Zełenskiego pokazuje, że Ukraina nie jest gotowa do przystąpienia do Unii Europejskiej (UE).

"To też dowód na to, że ci, którzy mówili, że Ukraina powinna wchodzić bez żadnych oczekiwań do UE, bardzo się mylili. Niestety prezydent Zełenski udowodnił, że Ukraina pod względem mentalnym, gloryfikowania bandytów, morderców z ukraińskiej powstańczej armii nie jest gotowa do tego, aby być częścią rodziny europejskiej," powiedział Nawrocki.

Poseł Konfederacji Krzysztof Bosak zaproponował, by Polska wstrzymała finansowanie sieci internetu satelitarnego Starlink, z którego korzysta Ukraina.

Przemysław Czarnek, kandydat Prawa i Sprawiedliwości na stanowisko premiera, argumentował, że Polska powinna przestać pomagać Ukrainie, jeśli Zełenski nie przeprosi.

Zarzucił Ukrainie niewdzięczność za pomoc udzieloną przez Polskę ukraińskim uchodźcom, którzy uciekali z kraju po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej inwazji w 2022 r.

"To nie jest tylko policzek dla nas, to nie jest tylko splunięcie nam w twarz za pomoc, której udzieliliśmy. To jest także, i mówmy to wprost, działanie na szkodę narodu ukraińskiego. Władze Ukrainy z Zełenskim na czele (...) działają na szkodę narodu ukraińskiego," powiedział Czarnek.

W 2024 r. Parlament Europejski odrzucił propozycję wysuniętą przez skrajnie prawicowych polskich i niemieckich europosłów, wzywającą Ukrainę do przeprosin.

Rzeź wołyńska od dziesięcioleci ciąży na relacjach między Polską a Ukrainą.

Wiele ofiar zostało pochowanych w masowych grobach, a rodziny nie wiedzą, gdzie spoczywają ich bliscy.

Jednak zapewnienie szczątkom godnego pochówku również okazało się kontrowersyjne, ponieważ Kijów okresowo blokował tę procedurę.

W 2017 r. Kijów wprowadził zakaz ekshumacji szczątków ofiar.

Ukraina później zniosła ten zakaz, co umożliwiło wspólne obchody pamięci z udziałem Andrzeja Dudy i Wołodymyra Zełenskiego w Łucku, na zachodniej Ukrainie, w 2023 r..

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis