Francuski urzędnik odurzał nas, abyśmy oddawały mocz pod siebie – twierdzą oskarżycielki

Anaïs de Vos ma na sobie ciemnoniebieską koszulę z rozpiętym kołnierzykiem i stoi na tle krzewów oraz niskiego, jaskrawoniebieskiego murku. Nosi złoty naszyjnik i ma jasne, kręcone włosy.
Podpis zdjęcia, Anaïs de Vos podejrzewa, że ​​kawa, którą podał jej Nègre, zawierała środek odurzający.
    • Autor, Emma Ailes
    • Stanowisko, BBC World Service
    • Relacja z, Paryż i Strasburg
    • Autor, Amelia Butterly
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 8 min

„Byłam bardzo słaba. Praktycznie straciłam czucie w nogach," mówi Anaïs de Vos. „Bałam się. Nie wiedziałam, co się dzieje."

Był lipiec 2011 roku. Anaïs, która miała wtedy 27 lat, uczestniczyła w rozmowie kwalifikacyjnej na stanowisko we francuskim Ministerstwie Kultury w Paryżu.

Zwykle nie piła kawy, ale gdy prowadzący rozmowę, wysoki urzędnik państwowy Christian Nègre, zaproponował jej filiżankę, zgodziła się z grzeczności.

Jak opowiada BBC Global Women, przygotował ją sam, ale „źle smakowała... więc wypiłam około połowy".

Spotkanie rozpoczęło się w biurze, ale po kilku minutach Nègre zaproponował, żeby wyszli na zewnątrz.

Podczas spaceru ulicami Paryża Anaïs zaczęła odczuwać niewytłumaczalną i niekontrolowaną potrzebę oddania moczu. Krępowało ją powiedzenie Nègre'owi, że chce wrócić do biura, żeby skorzystać z toalety, więc jako pretekst do powrotu do budynku powiedziała mu, że jest jej zimno.

Twierdzi jednak, że on odszedł, prowadząc ich w stronę brzegów Sekwany, więc powiedziała mu, że pilnie musi znaleźć toaletę.

„Spojrzał mi prosto w oczy i powiedział: 'O, musi ci się chcieć siusiu?'"

„Poczułam się jak dziecko. Pomyślałam, że sposób, w jaki na mnie patrzył, był naprawdę dziwny, niemal pełen satysfakcji."

Oglądaj momenty
Podpis wideo, Ponad 200 kobiet oskarża Christiana Nègre’a o odurzanie ich podczas rozmów kwalifikacyjnych

Powiedział jej, żeby poszła do drzwi schowka pod mostem nad Sekwaną i powiedział: „Może pani tutaj".

Dziś Anaïs jest jedną z blisko 250 kobiet, które wierzą, że Nègre odurzał je w rzekomych incydentach między 2009 a 2018 rokiem, poddając je temu, co określa się mianem "chemicznej uległości", czyli używaniu środków odurzających w celu przejęcia kontroli nad drugą osobą.

Pojęcie "chemicznej uległości" zyskało rozgłos we Francji w 2024 roku, gdy mąż Gisèle Pelicot został uznany za winnego odurzania jej i zapraszania obcych mężczyzn do gwałcenia jej, gdy była nieprzytomna.

„Zaczęłam panikować," wspomina. „Wyobrażałam sobie, że wepchnie mnie do tego pomieszczenia i zamknie za mną drzwi".

Uznała, że cała sytuacja jest „zbyt dziwna", i nalegała, by ruszyli dalej.

Poszli do Luwru, żeby skorzystać z toalety, ale kosztowało to jedno euro, a ona zostawiła portfel w biurze ministerstwa. Nègre powiedział, że również nie ma przy sobie gotówki.

Zdesperowana i obolała od powstrzymywania potrzeby oddania moczu, Anaïs znalazła kawiarnię, w której pozwolono jej skorzystać z toalety.

„Do tego czasu czułam się fizycznie bardzo słaba," mówi. Kiedy zbliżała się do łazienki, straciła kontrolę nad pęcherzem i zmoczyła się.

Wracając myślami do 2011 roku, Anaïs znajduje pewne pocieszenie w tym, że gdy oddała mocz, stało się to poza wzrokiem Nègre'a. „Przynajmniej mnie nie widział" - mówi.

„Byłam ogromnie wdzięczna, że miałam na sobie tylko sukienkę," dodaje, wyjaśniając, że dzięki temu łatwiej było ukryć to, co się wydarzyło.

Po trzech godzinach spędzonych z Nègre'em „czułam zawroty głowy i byłam kompletnie wyczerpana," mówi.

Mężczyzna w ciemnej marynarce, jasnej koszuli i niebieskim krawacie, o krótkich siwych włosach. Ma na sobie okulary. Za nim znajduje się gładka ściana w kolorze kremowym.

Źródło zdjęcia, Grand Est Region & Bas-Rhin Prefect

Podpis zdjęcia, Blisko 250 kobiet oskarża Nègre'a o podanie im środków odurzających w latach 2009–2018.

Nie dostała tej pracy i miała wobec niego podejrzenia, ale nigdy nie potrafiła dokładnie określić, co sprawiło, że czuła się tak nieswojo.

Anaïs uważa, że ten incydent podkopał jej pewność siebie, a w kolejnych latach obrała mniej ambitną ścieżkę zawodową.

Potem, w 2019 roku, otrzymała list od policji. Podczas spotkania z funkcjonariuszami dowiedziała się, że podejrzewają, że była jedną z niemal 200 kobiet, które Nègre miał odurzać podczas rozmów kwalifikacyjnych, rzekomo prowadzonych w związku z pracą w ministerstwie.

„Byłam w szoku," mówi. „Ale cieszyłam się, że nie zwariowałam. Tego dnia naprawdę coś się wydarzyło".

Od tamtej pory zgłosiły się dziesiątki kolejnych domniemanych ofiar.

Policja uważała, że Nègre używał środków moczopędnych, stosowanych w leczeniu różnych schorzeń, w tym nadciśnienia tętniczego, które powodują zwiększoną produkcję moczu przez organizm.

Anaïs przyznaje, że w dniu spotkania z Nègre'em przemknęła jej przez myśl możliwość, że dosypał coś do jej napoju, ale szybko odrzuciła tę myśl, mówiąc sobie: „To Ministerstwo Kultury. To niemożliwe".

Dwie nowoczesne szklane piramidy przy Luwrze w Paryżu, a po lewej stronie – starszy budynek. Niebo jest błękitne, a przed piramidami siedzi kilka osób. W oddali, po prawej stronie, widać diabelski młyn.

Źródło zdjęcia, Mohammed Badra/EPA/Shutterstock

Podpis zdjęcia, Anaïs i Nègre udali się pieszo do Luwru, gdzie miała nadzieję skorzystać z ogólnodostępnej toalety

„Eksperymenty P"

Anaïs mówi, że policja poinformowała ją, że na komputerze Nègre'a znaleziono arkusz kalkulacyjny dotyczący domniemanych ofiar, zatytułowany „Experiments P" („Eksperymenty P"), i to właśnie dzięki niemu do niej dotarli.

Jak twierdzi, dokument zawierał informacje o godzinie przybycia kobiet na rozmowę kwalifikacyjną, momencie podania środka moczopędnego, czasie, jaki upływał, zanim oddały mocz, oraz o rodzaju noszonej przez nie bielizny.

Dziś Anaïs jest przekonana, że dziwny smak kawy, którą podał jej Nègre, pochodził właśnie od środka moczopędnego.

Śledztwo przeciwko Nègre'owi rozpoczęło się w czerwcu 2018 roku, gdy został przyłapany przez współpracownika na robieniu zdjęcia kobiecie spod stołu, poinformowała prokuratura w oświadczeniu opublikowanym w lutym tego roku.

Początkowo został zawieszony w obowiązkach dyrektora regionalnego ds. kultury, a następnie w 2019 roku zwolniony przez Ministerstwo Kultury.

Prokuratorzy podali, że w 2018 roku powiedział śledczym, że podczas rozmów kwalifikacyjnych „stawiał kobiety w upokarzających sytuacjach".

Wiele kobiet mówi, że po raz pierwszy zdały sobie sprawę, że mogły paść ofiarą przestępstwa, dopiero wtedy, gdy skontaktowała się z nimi policja.

Część z nich zgłosiła się po tym, jak zobaczyła Anaïs i inne oskarżycielki w materiałach medialnych.

Nègre, który ma obecnie ponad 60 lat, jest objęty formalnym dochodzeniem w związku z zarzutami obejmującymi odurzanie, naruszenie prywatności oraz napaść seksualną. Oczekuje na proces.

BBC przedstawiło Nègre'owi, za pośrednictwem jego prawnika, zarzuty opisane w tym artykule, jednak odmówił komentarza.

Marie-Hélène Brice is wearing a green patterned, short-sleeved dress. She has straight, shoulder-length brown hair. Behind her are some trees and a stretch of water.
Podpis zdjęcia, Marie-Hélène Brice says Nègre took her to the canal during an interview in Strasbourg "and didn't take his eyes off me"

Kolejną osobą wymienioną w notatkach Nègre'a była Marie-Hélène Brice. Rozmowę kwalifikacyjną do pracy w Ministerstwie Kultury przeprowadzał z nią w 2016 roku w Strasburgu, gdzie wówczas pracował.

Marie-Hélène mówi, że powiedział jej, iż wygląda na zestresowaną, i zaproponował spacer na świeżym powietrzu, aby „uspokoić nerwy".

Jednak podczas spaceru wzdłuż kanału, podobnie jak Anaïs, poczuła niekontrolowaną potrzebę oddania moczu, która zaczęła sprawiać jej ból.

Twierdzi, że Nègre powiedział jej, że zna znajdującą się w pobliżu publiczną toaletę, ale gdy dotarli na miejsce, toalety tam nie było.

„Naprawdę zaczęłam cierpieć... Ból był tak silny, że byłam blada jak ściana, a łzy płynęły mi po twarzy," mówi.

Marie-Hélène twierdzi, że nie miała innego wyjścia i musiała oddać mocz w miejscu publicznym. Mówi, że Nègre zaproponował, że osłoni ją swoją kurtką.

„Byłam strasznie zawstydzona," wspomina. „Nie spuszczał ze mnie wzroku."

Marie-Hélène mówi, że przez lata odczuwała wstyd.

Podobnie jak Anaïs, została później skontaktowana przez policję, która poinformowała ją, że znajduje się wśród domniemanych ofiar Nègre'a.

„To był ogromny szok," dodaje.

'Chemiczna uległość'

Marie-Hélène mówi, że oprócz cierpienia psychicznego pozostały jej również problemy urologiczne.

Wyjaśnia, że choć te wydarzenia mogą nie odpowiadać temu, co ludzie zwykle wyobrażają sobie jako napaść seksualną, nie ma żadnych wątpliwości co do tego, co ją spotkało:

„Zostałam zaatakowana, odurzona, otruta, ale dla mnie jest to napaść seksualna, bez żadnych wątpliwości."

Problem tzw. chemicznego podporządkowania (soumission chimique) podjęła francuska posłanka Sandrine Josso. Stała się jedną z czołowych działaczek w tej sprawie po tym, jak francuski senator Joël Guerriau został w tym roku uznany za winnego dosypania jej ecstasy do napoju w celu dokonania na niej napaści seksualnej.

Josso uważa, że przez zbyt długi czas Francja nie robiła wystarczająco dużo, by wspierać kobiety, które zostały odurzone, oraz skutecznie ścigać sprawców takich przestępstw.

Sandrine Josso patrzy prosto w kamerę. Ma ciemne włosy średniej długości i czarną bluzkę. Stoi na tle ściany pokrytej płatkowym złotem.
Podpis zdjęcia, Sandrine Josso stoi za programem pilotażowym, w ramach którego kobiety mogą pobierać próbki krwi, moczu i włosów do badań na obecność narkotyków.

To właśnie ona stała za wprowadzeniem w tym roku programu pilotażowego, w ramach którego kobiety podejrzewające, że zostały odurzone, mogą oddać do badań próbki krwi, moczu lub włosów bez konieczności składania formalnego zawiadomienia na policji.

„Ludzie się mobilizują, ofiary częściej zgłaszają takie przypadki i składają więcej zawiadomień, a to jest ważne," powiedziała Josso w rozmowie z BBC Global Women.

Istnieją jednak pewne ograniczenia. Anaïs, Marie-Hélène i wiele innych domniemanych ofiar Nègre'a nie podejrzewały, że zostały odurzone. A jeśli badania nie zostaną przeprowadzone wkrótce po podaniu substancji, nie będzie można wykryć jej obecności w próbkach krwi i moczu.

Substancje mogą być wykrywalne przez dłuższy czas we włosach, ale wraz z upływem czasu coraz trudniej jest ustalić moment ich podania.

Według profesora Jean-Claude'a Alvareza, który prowadzi program pilotażowy w szpitalu Raymond-Poincaré AP-HP, wykorzystywanie środków moczopędnych w taki sposób jest „bardzo nietypowe". Jak podkreśla, przez 26 lat pracy jako toksykolog nigdy nie spotkał się z podobnym przypadkiem.

Profesor Jean-Claude Alvarez został uwieczniony w swoim laboratorium toksykologicznym, ubrany w biały fartuch. Ma krótkie, siwe włosy. W dłoni trzyma pęsetę, którą chwyta pasma włosów.
Podpis zdjęcia, Prof. Jean-Claude Alvarez bada w laboratorium toksykologicznym próbki – w tym włosy – pod kątem obecności narkotyków.

Laboratorium rutynowo bada obecność 400 różnych substancji i, jak dodaje profesor, „obecnie we Francji szukamy także środków moczopędnych".

Od spotkania Anaïs z Nègre'em minęło już 15 lat, a od jej pierwszej rozmowy z policją siedem lat.

Podobnie jak wiele innych kobiet oskarżających Nègre'a, jest sfrustrowana tym, jak długo trwa doprowadzenie sprawy do procesu.

Tymczasem domniemany sprawca nadal pracował w dziale zasobów ludzkich, jak podaje Fondation des Femmes, organizacja zajmująca się prawami kobiet, która wspiera około 30 poszkodowanych.

„Cała ta sytuacja jest niepokojąca i jestem zła na sposób, w jaki jesteśmy traktowane" - mówi Anaïs, która ma dziś 42 lata.

Jak opowiada, po raz pierwszy rozmawiała z policją w 2019 roku, ale potem aż do 2023 roku nie otrzymała żadnych informacji o postępach w sprawie, mimo że wielokrotnie pisała do śledczych.

„Przez cztery lata byłam sama ze świadomością, że padłam ofiarą przestępstwa. Nie wiedziałam, co robić," mówi. „Jestem bardzo rozczarowana wymiarem sprawiedliwości".

Marie-Hélène określa ten długi okres oczekiwania jako „wtórną wiktymizację".

„Jako ofiara muszę udowadniać skutki tego, co się stało, chodzić do psychiatry, sporządzać szczegółowe notatki," mówi.

Jej zdaniem opóźnienia w postępowaniu sprawiają, że jeszcze trudniej poradzić sobie z tym, co ją spotkało.

„Nie zawsze mamy poczucie, że jesteśmy traktowane całkowicie poważnie," mówi Marie-Hélène.

Kalliopi Mingeirou z UN Women powiedziała BBC, że rządy, policja i wymiar sprawiedliwości muszą zrobić więcej, aby przeciwdziałać przestępstwom seksualnym z wykorzystaniem środków odurzających. Dodała, że władze mierzą się z „bardzo poważnymi wyzwaniami", a opóźnienia w sprawach dotyczących domniemanych nadużyć „niszczą życie kobiet".

BBC zwróciło się do francuskiej policji, wymiaru sprawiedliwości i rządu o odpowiedź na krytykę dotyczącą prowadzenia tej sprawy, jednak nie otrzymało komentarza.

Przez długi czas Marie-Hélène milczała, aż przestała odczuwać wstyd.

„Nie muszę się ukrywać. To ja jestem ofiarą," mówi.

„To dla mnie ważne, by mówić o tym publicznie, ponieważ dzięki temu niektóre kobiety mogły rozpoznać własne doświadczenia, zrozumieć, że także padły ofiarą przestępstwa, i same złożyć zawiadomienie.

„Zabieranie głosu jest konieczne w świecie, w którym żyjemy. Ważne jest, aby mówić o przemocy wobec kobiet i przemocy seksualnej".

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Kamila Koronska