Wyrok w sprawie apelacji Marine Le Pen: dlaczego ten moment jest ważny dla Francji

Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images
- Autor, Paul Kirby
- Stanowisko, Europe Digital Editor
- Data publikacji
- Czas czytania: 7 min
Marine Le Pen dowie się we wtorek, czy będzie mogła ubiegać się o urząd prezydenta Francji w przyszłorocznych wyborach. O godzinie 13:30 czasu lokalnego (11:30 GMT) paryski sąd apelacyjny zdecyduje, czy utrzyma w mocy wyrok skazujący ją za sprzeniewierzenie środków publicznych.
57-letnia liderka Zjednoczenia Narodowego (Rassemblement National) trzykrotnie kandydowała już na prezydenta Francji. W wyborach w 2017 i 2022 roku zajęła drugie miejsce, przegrywając z Emmanuelem Macronem.
Do głosowania pozostało mniej niż dziesięć miesięcy, a Le Pen prowadzi obecnie w sondażach. Jeśli nie będzie mogła kandydować, zastąpi ją jej młody polityczny współpracownik Jordan Bardella. Dlatego wtorkowy werdykt może mieć daleko idące konsekwencje dla francuskiej polityki.
Czego dotyczy odwołanie?
Ten wyrok apelacyjny zadecyduje o politycznej przyszłości Marine Le Pen i w praktyce da sygnał do rozpoczęcia wyścigu prezydenckiego. Pierwsza tura wyborów odbędzie się 18 kwietnia 2027 roku, a druga – 2 maja.
31 marca 2025 roku sąd uznał Le Pen za winną sprzeniewierzenia 1,4 mln euro (około 1,2 mln funtów) ze środków Parlamentu Europejskiego i zakazał jej sprawowania funkcji publicznych przez pięć lat. Według sądu pieniądze przeznaczone na zatrudnianie asystentów parlamentarnych były w latach 2004–2016 wykorzystywane do opłacania pracowników jej partii. Le Pen była europosłanką w latach 2004–2017.
Została również skazana na cztery lata pozbawienia wolności – dwa lata w zawieszeniu oraz dwa lata do odbycia w warunkach dozoru domowego z elektroniczną bransoletą.
Sąd uznał, że Le Pen albo zatwierdziła ten system fikcyjnych stanowisk pracy, albo świadomie go tolerowała. W efekcie wyrok wykluczył ją z udziału w wyborach prezydenckich w 2027 roku.
Podczas rozprawy apelacyjnej, która odbywała się w styczniu i lutym, Le Pen zaprzeczała, jakoby organizowała ten proceder. Przyznała jednak, że doszło do „błędu", w wyniku którego niektórzy asystenci parlamentarni pracowali „na rzecz partii".
Prokuratura domaga się utrzymania pierwotnego pięcioletniego zakazu pełnienia funkcji publicznych. Jednocześnie wnosi o zmianę kary pozbawienia wolności na cztery lata, z czego jeden rok miałby zostać odbyty pod dozorem elektronicznym, a trzy lata byłyby w zawieszeniu.
Le Pen twierdzi, że nie obawia się decyzji sądu, ale uważa, że kandydowanie na prezydenta będzie „niemożliwe", jeśli sędziowie uznają, że musi odbywać karę z elektroniczną bransoletą.
Kim jest Marine Le Pen?

Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images
Najmłodsza córka Jeana-Marie Le Pena, Marine Le Pen, przejęła w 2011 roku przywództwo nad skrajnie prawicowym Frontem Narodowym, którym jej ojciec kierował od 1972 roku. Jej celem było „odtrucie" wizerunku ugrupowania i uczynienie go bardziej akceptowalnym dla szerszego elektoratu. Ostatecznie w 2015 roku całkowicie zerwała z ojcem, usuwając go z partii z powodu jego poglądów na temat Holokaustu.
Trzy lata później zmieniła nazwę ugrupowania na Rassemblement National (Zjednoczenie Narodowe, RN). Choć dwukrotnie przegrała wybory prezydenckie z Emmanuelem Macronem, w 2024 roku doprowadziła RN do najlepszego wyniku w historii partii. Sojusz ugrupowań skrajnej prawicy zdobył wówczas 143 mandaty w liczącym 577 miejsc Zgromadzeniu Narodowym.
Le Pen przedstawia siebie jako ofiarę francuskiego wymiaru sprawiedliwości, twierdząc, że potraktowano ją inaczej niż innych liderów partii politycznych, których ugrupowania również zostały uznane za winne nadużyć finansowych.
Sędziowie w pierwszym procesie uznali jednak, że Le Pen „w sposób zdecydowany i świadomy przyjęła system ustanowiony przez swojego ojca" oraz że znajdowała się „w samym centrum" procederu tworzenia fikcyjnych miejsc pracy.
Jakie decyzje sądu są możliwe?
Uniewinnienie: Jeśli Marine Le Pen zostanie uniewinniona, będzie mogła kandydować na urząd prezydenta bez przeszkód, a jej reputacja pozostanie nienaruszona. Taki werdykt jest jednak uznawany za mało prawdopodobny.
Uznanie za winną: Jeśli sąd uzna ją za winną i utrzyma zakaz pełnienia funkcji publicznych na okres dłuższy niż dwa lata (licząc od 31 marca 2025 roku), nie będzie mogła wystartować w wyborach. Wynika to z faktu, że od momentu wydania pierwotnego wyroku pięcioletni okres zakazu już trwa.
Uznanie za winną przy skróceniu zakazu: Sytuacja wyglądałaby inaczej, gdyby sąd skrócił zakaz pełnienia funkcji publicznych do dwóch lat lub mniej. W takim przypadku Le Pen mogłaby ubiegać się o prezydenturę.
Uznanie za winną i kara z dozorem elektronicznym: Jeśli sąd przychyli się do wniosku prokuratury i utrzyma czteroletnią karę więzienia, Le Pen musiałaby odbyć jeden rok pod dozorem elektronicznym (zamiast dwóch lat przewidzianych w pierwszym wyroku), a pozostała część kary byłaby zawieszona. Dlatego jeszcze przed ogłoszeniem wyroku podkreślała: „Kandydat na prezydenta musi mieć pełną swobodę przemieszczania się (...). Nie mogę być zależna od zgody sędziego, by zorganizować wiec wyborczy czy odwiedzić targ".
Odwołanie od wyroku apelacyjnego: Le Pen mogłaby jeszcze zaskarżyć niekorzystny wyrok do najwyższego francuskiego sądu – Sądu Kasacyjnego (Cour de cassation). Na podjęcie takiej decyzji miałaby 10 dni. Postępowanie trwałoby jednak kolejne miesiące, co utrudniłoby jej prowadzenie kampanii wyborczej. Sama sugerowała wcześniej, że nie zamierza korzystać z tej możliwości.
Nawet jeśli zostanie oczyszczona z zarzutów, prokuratura może zdecydować się na skierowanie sprawy do Sądu Kasacyjnego.
Co mówi Le Pen?
Le Pen mówiła przed ogłoszeniem wyroku, że zachowuje spokój i że strach nie jest uczuciem, które dobrze zna. Przyznaje jednak, że zakaz kandydowania byłby „niewątpliwie bolesny".
"Cokolwiek się stanie, nie umrę. Cokolwiek się stanie, nadal będę walczyć o swoje idee," powiedziała w rozmowie z kanałem informacyjnym LCI.
Różnica polegałaby na tym, że stałaby się zwykłą działaczką polityczną, a nie kandydatką na prezydenta.
We wtorek wieczorem, gdy opadną już pierwsze emocje po ogłoszeniu wyroku, Le Pen ma przedstawić swoje dalsze plany w głównym wydaniu wiadomości telewizji francuskiej, emitowanym o godzinie 20:00.
Jaki jest plan B Le Pen?

Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images
Od 2022 roku Jordan Bardella pełni funkcję przewodniczącego Zjednoczenia Narodowego (Rassemblement National). Do zespołu wyborczego Marine Le Pen dołączył już w 2017 roku, mając niewiele ponad 20 lat.
Po skazaniu Le Pen za sprzeniewierzenie środków publicznych w ubiegłym roku stało się jasne, że będzie potrzebowała planu awaryjnego. Ostatecznie wskazała Bardellę jako swojego zastępczego kandydata.
W weekend Bardella powiedział swoim zwolennikom:
"Chcę ponownie wyrazić moje pełne dla niej poparcie, moją całkowitą przyjaźń oraz moje zaangażowanie polityczne u jej boku, aby została wybrana na prezydenta Republiki".
Le Pen oświadczyła, że gdyby została prezydentem, Bardella objąłby stanowisko premiera. Jednocześnie zaznaczyła, że jest gotowa przekazać mu rolę kandydata na prezydenta, „jeśli wymiar sprawiedliwości uniemożliwi mi start w wyborach prezydenckich".
Zapowiedziała również, że w takim przypadku będzie go wspierać „z wielką energią, głębokim przekonaniem i pełnym zaufaniem".
Kto jest lepszym kandydatem? Bardella czy Le Pen?
Przekaz Zjednoczenia Narodowego (RN) skierowany do wyborców opiera się na haśle jedności. Jednak idea „planu B" wydaje się dziś na tyle oswojona, że w najnowszych sondażach Bardella wypada już nieznacznie lepiej od Le Pen. Oboje uzyskują poparcie przekraczające 30 proc. w pierwszej turze wyborów.
Polityczni przeciwnicy wyśmiewają jednak sugestie, jakoby Le Pen po prostu pozostawiła Bardellę samemu sobie. Uważają również, że to właśnie ona stanowiłaby znacznie większe wyzwanie dla rywali w ewentualnej drugiej turze wyborów prezydenckich, ponieważ Bardella ma stosunkowo niewielkie doświadczenie polityczne. We wrześniu skończy 31 lat.
Kandydat konserwatywnych Republikanów, Bruno Retailleau, zażartował kilka miesięcy temu, nawiązując do wieku Emmanuela Macrona:
"Francuzi najwyraźniej bardzo polubili prezydenta, który miał 40 lat. Z pewnością pokochają też prezydenta trzydziestoletniego".
Kto jeszcze jest sądzony?
Spośród 25 działaczy Zjednoczenia Narodowego (RN), którzy pierwotnie stanęli przed sądem, w marcu 2025 roku 12 zostało uznanych za winnych. Wszyscy oni odwołali się od wyroków.
Wśród nich znalazł się Louis Aliot, wiceprzewodniczący RN i mer Perpignan, skazany na sześć miesięcy pozbawienia wolności w formie dozoru elektronicznego.
Od wyroku odwołał się również Nicolas Bay, były sekretarz generalny Frontu Narodowego, który także otrzymał karę sześciu miesięcy więzienia pod dozorem elektronicznym.
Inny czołowy działacz Frontu Narodowego, Bruno Gollnisch, został skazany na rok pozbawienia wolności z odbywaniem kary pod dozorem elektronicznym.
Z kolei Catherine Griset, była bliska współpracowniczka Marine Le Pen, otrzymała dwuletni zakaz pełnienia funkcji publicznych.
Wallerand de Saint-Just, były skarbnik Frontu Narodowego, został skazany na rok więzienia odbywany pod dozorem elektronicznym.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Kamila Koronska








