Oglądasz tekstową wersję strony, która zużywa mniej danych. Zobacz pełną wersję tej strony ze wszystkimi zdjęciami i wideo.
W Kolumbii ponad 180 osób zginęło w najsilniejszym od lat trzęsieniu ziemi
- Autor, José Carlos Cueto
- Stanowisko, BBC News Mundo
- Relacja z, Bogotá, Kolumbia
- Autor, Vanessa Buschschlüter
- Stanowisko, Redaktorka ds. Ameryki Łacińskiej
- Autor, Michael Sheils McNamee
- Data publikacji
- Czas czytania: 4 min
Ponad 180 osób zginęło w jednym z najsilniejszych od lat trzęsień ziemi w Kolumbii. Prezydent Abelardo de la Espriella ogłosił stan klęski żywiołowej.
Według prezydenta blisko 2,6 tys. osób odniosło obrażenia, a około 200 jest uznawanych za zaginione.
De la Espriella objął urząd w piątek. Zaledwie kilka dni później mierzy się z wyzwaniem, które może zdefiniować jego kadencję.
Według kolumbijskich służb geologicznych wstrząs o magnitudzie 7,4 wystąpił w poniedziałek o godzinie 07:34 czasu lokalnego, na głębokości 103 km w prowincji Chocó. Był odczuwalny na obszarze obejmującym setki kilometrów.
Najwięcej ofiar odnotowano w mieście Pereira, w regionie znanym z plantacji kawy. Poważne zniszczenia dotknęły też inne okoliczne miasta i region Valle del Cauca.
Epicentrum wstrząsów znajdowało się w pobliżu miejscowości San José del Palmar w prowincji Chocó. Lokalny burmistrz León Fabio Marín Moncada poinformował, że nikt z miejscowych nie zginął ani nie odniósł obrażeń. Uszkodzone zostały natomiast drogi dojazdowe i wyjazdowe w miejscowości.
W wyniku wstrząsów obrażenia odniosło ponad 480 osób, jak przekazało w poniedziałek Kolumbijskie Stowarzyszenie Miast Stołecznych.
Niektóre z najpoważniejszych zniszczeń odnotowano w mieście Pereira, około 55 km od epicentrum.
Nagrania zweryfikowane przez BBC ukazują zawalenie się co najmniej jednego budynku przy Plaza Bolívar, głównym placu miasta. Na wideo widać też gruzy pokrywające plac i zgromadzoną na nim dużą grupę ludzi.
Władze Pereiry informowały wcześniej o co najmniej 40 ofiarach śmiertelnych w aglomeracji miejskiej. Podały też, że zawaliło się 65 budynków: w 15 z nich wciąż mogą być uwięzieni ludzie.
W niektórych częściach miasta do godziny 05:00 rano czasu lokalnego we wtorek obowiązywała godzina policyjna.
W mieście Cali - około 160 km na południe od Pereiry i 200 km od epicentrum - zawaliły się 32 budynki.
29-letni Dan Cutler z Londynu od około dwóch miesięcy podróżuje po Kolumbii; w chwili trzęsienia ziemi przebywał w Cali.
W rozmowie z BBC wspominał, że wstrząsy wyrwały go i jego partnerkę ze snu. „Nigdy wcześniej czegoś takiego nie przeżyłem," powiedział.
„Wybiegliśmy na zewnątrz w piżamach. Konstrukcja hotelu nie uległa poważnym uszkodzeniom, ale na ścianach pojawiły się pęknięcia, a farba i tynk zaczęły odpadać," opowiadał Cutler.
Doniesienia o ofiarach śmiertelnych napłynęły też z miast Manizales, Quibdó i Medellín, a także z regionów Chocó i Valle del Cauca.
W Manizales zginęły co najmniej dwie osoby.
Angélica Ávila powiedziała BBC, że gdy rozpoczęło się trzęsienie ziemi, była w jednym z miejskich hoteli. Na ścianach jej pokoju nagle pojawiły się pęknięcia.
„Wszyscy krzyczeli... Widziałam pył wydobywający się z sąsiednich budynków i spadające ze ścian cegły," opowiadała.
Luis Felipe Molina, dziennikarz i meteorolog z Manizales, był w tym momencie w domu, około 150 km od epicentrum.
Wyjaśnił, że wskutek wcześniejszych trzęsień ziemi w mieście obowiązują „bardzo surowe" przepisy budowlane. Dzięki nim jego budynek wytrzymał wstrząsy.
„Mam 450 książek: na półkach w pionie pozostało tylko kilka. Słychać było tłuczone szkło i krzyki ludzi," powiedział Molina w rozmowie z BBC.
„To było okropne, przerażające przeżycie," dodał.
Kolumbijski urząd ds. lotnictwa poinformował o uszkodzeniach na kilku regionalnych lotniskach, w tym w miastach Pereira, Manizales, Quibdó, Armenia, Cartago i Buenaventura.
W stolicy, Bogocie, gwałtownie kołysały się drzewa i sygnalizacja świetlna; odnotowano też pęknięcia ścian budynków. Jak dotąd nie stwierdzono jednak poważnych uszkodzeń miejskiej infrastruktury.
Wstrząsy były odczuwalne również w sąsiednich krajach: Wenezueli, Ekwadorze i Panamie.
W Wenezueli niespełna dwa miesiące temu doszło do dwóch trzęsień ziemi, które spustoszyły północną część kraju i doprowadziły do śmierci ponad 6,3 tys. osób.
Pomoc zaoferowało już kilkoro światowych przywódców.
Sekretarz stanu USA Marco Rubio oświadczył, że Waszyngton „uważnie monitoruje" sytuację i jest gotowy udzielić wsparcia.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen poinformowała, że służby ratunkowe w Kolumbii wykorzystują satelitę unijnego programu Copernicus.
Prezydent Salwadoru Nayib Bukele przekazał Kolumbijczykom wyrazy solidarności; zaoferował też wysłanie personelu i sprzętu ratunkowego.
Według amerykańskiej służby geologicznej (USGS) wstrząsy o magnitudzie bliskiej 7 odczuło około 1,5 miliona osób w regionie.
USGS wskazała, że trzęsienia ziemi zachodzące na dużych głębokościach - takie jak to w Kolumbii - są zwykle mniej niebezpieczne niż wstrząsy mające źródło bliżej powierzchni Ziemi.
Wciąż mogą jednak powodować uszkodzenia budynków i występowanie wstrząsów wtórnych - rzadszych, ale potencjalnie silniejszych niż w przypadku trzęsień zachodzących bliżej powierzchni.
Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.
Edycja: Joanna Kozłowska