Kim jest Andy Burnham, faworyt wyścigu o przywództwo Wielkiej Brytanii?

Andy Burnham - mężczyzna w średnim wieku o ciemnych, siwiejących włosach - idzie przed siebie i patrzy w prawo, poza obiektyw. Za nim dwoje policjantów, uśmiechnięta jasnowłosa kobieta we wzorzystej sukience i grupa osób robiących zdjęcia smartfonami. Burnham ma na sobie granatowy T-shirt i okulary w ciemnych oprawkach.

Źródło zdjęcia, Reuters

    • Autor, Becky Morton
    • Stanowisko, Reporterka ds. polityki
    • Autor, James Gregory
    • Stanowisko, Reporter ds. polityki
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 7 min

Andy Burnham dwukrotnie próbował w przeszłości zostać liderem Partii Pracy - bez powodzenia. Możliwe jednak, że do trzech razy sztuka.

Rezygnacja Keira Starmera i poparcie wielu deputowanych mogą pomóc Burnhamowi - byłemu burmistrzowi Wielkiego Manchesteru i nowo wybranemu posłowi z okręgu Makerfield - przejąć stery w brytyjskiej partii rządzącej. Jeśli mu się uda, automatycznie obejmie urząd premiera.

Burnham potwierdził, że zamierza ubiegać się o przywództwo. Jego szanse wzrosły dzięki poparciu Wesa Streetinga – byłego sekretarza ds. zdrowia w rządzie Starmera, który sam zapowiadał wcześniej udział w wyścigu.

Burnham pokonał pierwszą poważną przeszkodę na drodze na Downing Street w zeszłym tygodniu. Powrócił do Izby Gmin po wygranej w wyborach uzupełniających w okręgu Makerfield w północnej Anglii. Zdobył blisko 55% głosów, pokonując rywala popieranego przez Nigela Farage'a.

Robert Kenyon z partii Farage'a, Reform UK, zajął drugie miejsce z wynikiem 35,5% głosów.

W wyborach parlamentarnych w 2024 roku Partia Pracy zdobyła w Makerfield 45% poparcia. Burnhamowi udało się poprawić ten wynik o około 10 punktów procentowych.

Nowy poseł - który po raz pierwszy trafił do Izby Gmin w 2001 roku - został zaprzysiężony w poniedziałek po południu. Jak stał się faworytem w wyścigu o fotel brytyjskiego premiera?

Andy Burnham i Keir Starmer rozmawiają z dwoma chłopcami w szkolnych mundurkach podczas wizyty w klubie śniadaniowym w Ashton-under-Lyne w północnej Anglii. Burnham i chłopcy siedzą przy stole. Starmer stoi za nimi i pochyla się w stronę dzieci.

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Burnham i Starmer podczas kwietniowej wizyty w miejscowości Ashton-under-Lyne blisko Manchesteru

Zapalony piłkarz i fan lokalnego rocka

Burnham urodził się w 1970 roku w Liverpoolu i dorastał w Culchetch, spokojnej podmiejskiej miejscowości w północno-zachodniej Anglii.

Jego ojciec, inżynier w firmie telekomunikacyjnej BT, i matka, recepcjonistka w przychodni, byli zagorzałymi zwolennikami Partii Pracy. Dzięki nim Andy od młodych lat interesował się polityką.

Burnham opisywał, jak w wieku 14 lat wstąpił do Partii Pracy po obejrzeniu serialu BBC „Boys from the Blackstuff" o życiu bezrobotnych w Liverpoolu.

Jest wieloletnim kibicem klubu piłkarskiego Everton F.C. Przyjaciele z dzieciństwa zapamiętali go jako pasjonata sportu i rywalizacji, a także gwiazdę szkolnej drużyny krykieta.

Burnham kształcił się w lokalnych katolickich szkołach. Jego nauczyciel angielskiego wspomina, jak młody Andy odniósł miażdżące zwycięstwo w symulowanych wyborach jako kandydat Partii Pracy.

Burnham i jego dwaj bracia jako pierwsi w rodzinie dostali się na studia wyższe. Andy studiował filologię angielską w Cambridge.

W książce „Head North" (z ang. Kieruj się na północ) napisał, że na uniwersytecie „trudno mu było poczuć się częścią społeczności". Wspominał, że czuł się „jak oszust".

Dodał jednak, że „rosnące zainteresowanie muzyką z Manchesteru dało [mu] poczucie tożsamości". Wśród ulubionych zespołów z północy Anglii wymienił The Smiths and The Stone Roses.

Andy Burnham strzela do bramki podczas dorocznego meczu piłki nożnej pomiędzy posłami Partii Pracy a dziennikarzami politycznymi. Brighton, Anglia, 2009 r.

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Burnham, zapalony piłkarz, regularnie brał udział w dorocznym meczu między posłami Partii Pracy a dziennikarzami

Z Westminsteru do Manchesteru

Po studiach rozpoczął karierę dziennikarską, pisząc dla czasopism branżowych.

Niedługo po 20. urodzinach dostał pierwszą szansę w polityce. Został zatrudniony jako analityk w biurze nieżyjącej już Tessy Jowell - ówczesnej posłanki Partii Pracy z okręgu Dulwich i West Norwood - która została później ministrą w rządach Tony'ego Blaira i Gordona Browna.

Choć później ostro krytykował politykę Westminsteru, Burnham szybko piął się po szczeblach kariery. Został specjalnym doradcą ministra kultury Chrisa Smitha, a następnie - w 2001 roku - posłem z okręgu Leigh w obrębie Wielkiego Manchesteru.

Za rządów Tony'ego Blaira pełnił początkowo funkcję młodszego ministra. Później dołączył do Rady Ministrów jako sekretarz generalny Skarbu Państwa. Następnie, za kadencji Gordona Browna, został ministrem kultury i ministrem zdrowia.

W 2009 roku Burnham, wówczas minister kultury, został wygwizdany podczas obchodów 20. rocznicy tragedii na stadionie Hillsborough.

W 1989 roku w wyniku paniki na stadionie w Sheffield, w północnej Anglii, zginęło 97 kibiców Liverpoolu.

Gwizdy skłoniły Burnhama do poruszenia tej kwestii na posiedzeniu Rady Ministrów. Jego interwencja przyczyniła się do wszczęcia ponownego śledztwa w sprawie tragedii.

Andy Burnham podaje rękę osobie z publiczności po przemówieniu na stadionie Anfield w 2014 roku. Inne osoby z tłumu klaszczą. Wszyscy mają poważne wyrazy twarzy.

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, W 2014 roku Burnham wygłosił przemówienie z okazji 25. rocznicy tragedii w Hillsborough. Publiczność na stadionie Anfield w Liverpoolu nagrodziła go aplauzem

W 2010 roku - po wyborczej porażce Partii Pracy i dymisji Gordona Browna - Burnham stanął do walki o przywództwo ugrupowania.

Choć przegrał z Edem Milibandem, zajmując czwarte miejsce spośród pięciorga kandydatów, przez przez kolejne pięć lat budował popularność wśród szeregowych członków partii.

W 2015 roku spróbował ponownie. Tym razem przegrał z Jeremym Corbynem.

Krytycy Burnhama nazywają go „wiatrowskazem": zarzucają mu, że zmienia poglądy w zależności od politycznych wiatrów, by zmaksymalizować szanse na sukces.

Burnham był zwolennikiem pozostania Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Po referendum w sprawie Brexitu wyraził pragnienie, by jeszcze za jego życia Londyn ponownie dołączył do wspólnoty.

Jeszcze w tym roku stwierdził, że widzi argumenty przemawiające za powrotem do UE „w długoterminowej perspektywie". Unikał jednak poruszania tego tematu podczas wyborów w okręgu Makerfield, gdzie zdecydowana większość wyborców głosowała za Brexitem.

Za czasów Jeremy'ego Corbyna Burnham był postrzegany jako przedstawiciel centroprawicowego, bliskiego Tony'emu Blairowi skrzydła partii. Mimo to został ministrem spraw wewnętrznych w gabinecie cieni.

Jego poglądy przesuwały się coraz bardziej w lewo: wkrótce opowiedział się za nacjonalizacją sektora wodno-energetycznego.

Nie dołączył do posłów Partii Pracy, którzy w 2016 r. złożyli rezygnacje w proteście przeciw przywództwu Corbyna.

Złożył za to mandat rok później, by ubiegać się o stanowisko pierwszego burmistrza obszaru metropolitarnego Manchesteru - tzw. Wielkiego Manchesteru. Zdobył je z wynikiem ponad 60% głosów. Cztery lata później wygrał wyścig o reelekcję z jeszcze większą przewagą.

„Król Północy"

Jako burmistrz zdobył uznanie dzięki radykalnym reformom regionalnego transportu.

Pod jego przywództwem Wielki Manchester stał się pierwszym obszarem poza Londynem, gdzie władze lokalne odzyskały kontrolę nad siecią autobusów. Usługi autobusowe zostały następnie włączone w zintegrowaną sieć transportową pod marką „Bee Network".

Burnham obiecywał też wyeliminowanie bezdomności w regionie do 2020 roku - choć celu nie udało się osiągnąć.

Jego popularność wzrosła dodatkowo podczas pandemii Covid-19. Oskarżył wtedy rząd Borisa Johnsona o traktowanie północnej Anglii z „pogardą" po wprowadzeniu regionalnych ograniczeń związanych z lockdownem.

Spór przyniósł mu przydomek „króla Północy".

Andy Burnham kieruje żółtym autobusem z logo "Bee Network" (pl. Pszczela sieć - nazwa nowej zintegrowanej sieci transportu publicznego w obszarze metropolitarnym Manchesteru)

Źródło zdjęcia, PA Media

Podpis zdjęcia, Burnham uznał reformę transportu publicznego za jedno ze swoich głównych osiągnięć jako burmistrza Wielkiego Manchesteru

Już jesienią 2025 roku Burnham otwarcie mówił o możliwym starcie w wyścigu o przywództwo partii rządzącej i kraju.

Niektóre z jego wypowiedzi wywołały wówczas falę krytyki - zwłaszcza sugestia, że rząd w Londynie jest „uzależniony" od rynków obligacji.

W styczniu pojawiła się pierwsza szansa na powrót Burnhama do Westminsteru. Nadeszła, gdy poseł z obszaru Wielkiego Manchesteru, Andrew Gwynne, ogłosił rezygnację ze stanowiska. Jego decyzja doprowadziła do wyborów uzupełniających w okręgu Gorton i Denton.

Jednak kierownictwo Partii Pracy, za zgodą premiera Starmera, zakazało Burnhamowi startu.

W maju sytuacja uległa zmianie. Partia Pracy odniosła dotkliwą porażkę w wyborach samorządowych w Anglii, Szkocji i Walii. W rodzinnych stronach Burnhama znaczne sukcesy odnotowała populistyczna partia Nigela Farage'a, Reform UK.

Starmer znalazł się pod rosnącą presją: część posłów domagała się zmian, kilkoro ministrów złożyło dymisje.

Poseł Partii Pracy z okręgu Makerfield, Josh Simons, ogłosił rezygnację z mandatu, by umożliwić Burnhamowi walkę o powrót do Izby Gmin.

W czerwcu Burnham zwyciężył w wyborach w Makerfield i zapewnił sobie kolejny start w wyścigu o władzę.

Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.

Edycja: Joanna Kozłowska