Co najmniej 27 osób zginęło, a 22 zostały ciężko ranne w pożarze baru w Bangkoku

Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images
- Autor, Jonathan Head
- Stanowisko, Korespondent w Azji Południowo-Wschodniej
- Autor, Dan Sales
- Data publikacji
- Czas czytania: 4 min
Co najmniej 27 osób zginęło, a 22 odniosły ciężkie obrażenia w pożarze baru, który wybuchł w niedzielę późnym wieczorem w Bangkoku.
Według świadków ogień wybuchł w pobliżu sceny w lokalu znajdującym się w popularnej dzielnicy Chatuchak, a następnie szybko się rozprzestrzenił, powodując przerwę w dostawie prądu i wypełniając pomieszczenie dymem.
Nagrania opublikowane w internecie pokazują spanikowanych klientów uciekających z krzykiem przez ogarnięte płomieniami frontowe wejście do lokalu Rong Beer Na Lat Phrao. Niektórzy z nich mieli płonące ubrania.
Strażacy, którzy przybyli na miejsce krótko po północy, szybko ugasili pożar. Ciała większości ofiar znaleziono w toalecie, gdzie najwyraźniej schroniły się przed ogniem.

Źródło zdjęcia, Fire & Rescue Thailand
Wstępne ustalenia stołecznego wydziału ds. zapobiegania i łagodzenia skutków katastrof wskazują, że pożar mógł zostać spowodowany zwarciem elektrycznym w klimatyzatorze. Oficjalna przyczyna nie została jednak jeszcze podana.
Władze zapowiedziały przeprowadzenie szczegółowego śledztwa.
Nie jest to pierwszy taki tragiczny pożar w Tajlandii.
Mimo wcześniejszych deklaracji władz o poprawie standardów bezpieczeństwa przeciwpożarowego i elektrycznego po podobnych incydentach, przepisy te wciąż często nie są właściwie egzekwowane.
Premier Anutin Charnvirakul, który odwiedził miejsce tragedii w poniedziałek nad ranem, powiedział, że jeden z muzyków występujących w chwili wybuchu pożaru relacjonował, iż „doszło do wybuchu, a wszyscy próbowali uciekać przed dymem i płomieniami".
Jak przekazał premier, muzyk powiedział również, że wiele osób nie zdołało wydostać się z lokalu, ponieważ „pobiegły na tył budynku i próbowały się schronić (...) w toalecie".
Strażacy, zaalarmowani przez przejeżdżającego kierowcę, mieli opanować ogień w ciągu około pół godziny.
Mimo ich wysiłków zginęło dziewięciu mężczyzn i 18 kobiet. Według władz ponad 60 osób przebywa obecnie w szpitalach, w tym 22 są w stanie krytycznym.

Źródło zdjęcia, APTN

Źródło zdjęcia, BBC/Lulu Luo
Według wstępnych ustaleń większość ofiar zmarła w wyniku zatrucia dymem – powiedział Suriyachai Raviwan, dyrektor bangkockiego wydziału ds. zapobiegania i łagodzenia skutków katastrof.
Gubernator Bangkoku Chatchart Sittipunt stwierdził, że łatwopalne dekoracje zamontowane na suficie lokalu mogły przyczynić się do szybkiego rozprzestrzenienia się ognia.
Dodał również, że nieprzytomne osoby znaleziono w pobliżu wyjścia ewakuacyjnego budynku, co może sugerować, że droga ucieczki była w jakiś sposób zablokowana.
Władze podkreślają jednak, że przypuszczenia te będzie można potwierdzić dopiero po zakończeniu dalszych badań prowadzonych przez biegłych z zakresu kryminalistyki.
Jeden z motocyklistów, Surin Jaiharn, powiedział agencji AFP, że pomógł około pięciu osobom wydostać się z płonącego baru, używając ubrań do gaszenia płomieni na ich ciałach.
"Jestem przygnębiony. Widziałem tyle ofiar śmiertelnych i nie wiem, jaki los spotkał ludzi, którym pomogłem," powiedział AFP.
Kierowca, który powiadomił straż pożarną o pożarze, powiedział tajlandzkiemu dziennikowi Daily News, że wybił okna, aby pomóc dwóm osobom wydostać się z budynku.
W poniedziałek rano teren wokół baru został odgrodzony przez służby. Przy wejściu do lokalu leżały potłuczone szyby i wyniesione na zewnątrz meble. Opublikowano również wstrząsające zdjęcia pokazujące worki z ciałami ustawione przed budynkiem.
Wewnątrz meble, ściany i sufit były całkowicie okopcone, a część sufitu zapadła się lub odpadła pod wpływem ognia.
Gdy reporterzy BBC przybyli na miejsce w poniedziałek, w powietrzu nadal unosił się gryzący zapach spalenizny.

Źródło zdjęcia, Reuters
Urząd dzielnicy Chatuchak poinformował w poniedziałek, że budynek, w którym mieści się bar, zostanie zamknięty na 30 dni.
To nie pierwszy raz, gdy w Tajlandii dochodzi do podobnej tragedii.
W 2022 roku pożar wybuchł w barze w miejscowości położonej na południe od Bangkoku, powodując śmierć 22 osób.
1 stycznia 2009 roku w pożarze nocnego klubu w stolicy kraju zginęło 66 osób, a ponad 200 zostało rannych podczas noworocznej zabawy.
W 2024 roku pożar spowodowany zwarciem instalacji elektrycznej wybuchł na słynnym targu Chatuchak w Bangkoku. Zginęło wówczas około tysiąca zwierząt.
Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu użyto narzędzi AI, w ramach projektu pilotażowego.
Edycja: Kamila Koronska








