Pokémon GO kończy 10 lat. Miliony graczy nadal chcą złapać je wszystkie

Źródło zdjęcia, AP Images for Scopely Explore
- Autor, Laura Cress
- Stanowisko, reporterka ds. technologii
- Data publikacji
- Czas czytania: 4 min
Fani Pokémonów od trzech dekad próbują złapać je wszystkie, a ich poszukiwania często odbywają się poza domem.
Seria Pokémon zadebiutowała w 1996 roku na przenośnej konsoli Nintendo Game Boy, a dziś odnosi sukcesy również na smartfonach.
Aplikacja Pokémon GO, która właśnie obchodzi 10-lecie, wykorzystuje GPS i łączy świat rzeczywisty z wirtualnym, pozwalając graczom znajdować i łapać wirtualne stworki w prawdziwym świecie.
Aplikację pobrano ponad miliard razy, a każdego dnia korzystają z niej miliony graczy.
Michael Steranka z firmy Scopely, wydawcy gry, podkreśla, że Pokémon GO od zawsze było grą, która zbliża ludzi.
„Pokémon GO zawsze opierało się na społeczności. Uważamy, że dopiero zaczynamy odkrywać pełny potencjał gry," mówi.
„Często dostajemy zaproszenia na śluby od osób, które poznały się dzięki Pokémon GO, bo gra odegrała ważną rolę w ich związku."

Źródło zdjęcia, AP Images for Scopely
Po premierze w 2016 roku Pokémon GO szybko stało się jedną z najpopularniejszych gier mobilnych w historii.
Technologia wykorzystywana przez grę sprawia, że za pomocą kamery smartfona wirtualne stworki pojawiają się w rzeczywistym otoczeniu gracza.
Gra wywołała światową modę na łapanie Pokémonów. Fani Pokémon tłumnie ruszyli do parków, nad wodę i do centrów handlowych w poszukiwaniu wirtualnych stworzeń.
Popularność Pokémon GO utrzymuje się do dziś.
Od 2017 roku wydarzenia Pokémon GO zorganizowano w ponad 60 krajach. Co roku przyciągają one średnio ponad 400 tys. uczestników.

Źródło zdjęcia, PG/Bauer-Griffin
'To trochę jak festiwal muzyczny'
Firma Scopely szacuje, że gracze Pokémon GO pokonali ponad 100 miliardów kilometrów podczas gry — to odpowiednik około 334 podróży z Ziemi na Słońce i z powrotem.
Brytyjska twórczyni internetowa j0beats, prowadząca jeden z największych kanałów na Twitchu poświęconych grze, regularnie podróżuje na wydarzenia takie jak to w Nowym Jorku, aby spotykać innych graczy.
„Ludzie często mówią, że to szaleństwo, aby podróżować tak daleko tylko po to, żeby łapać Pokémony," śmieje się.
„Ale nie chodzi tylko o to. Na takich dużych wydarzeniach najważniejsi są ludzie i wyjątkowa atmosfera."
„To trochę jak festiwal muzyczny. Możesz zostać w domu i słuchać muzyki, albo pojechać na miejsce, posłuchać jej na żywo i przeżywać to razem z innymi. To bardzo podobny pomysł."

Źródło zdjęcia, j0beats
Dla niektórych graczy Pokémon GO miało też nieoczekiwany wpływ na ich zdrowie psychiczne.
Austin z amerykańskiego stanu Maine gra od 2017 roku.
Mówi, że przed rozpoczęciem gry bardzo trudno było mu znaleźć motywację do działania, ponieważ zmagał się z lękiem i depresją.
„Kiedy poszedłem na swoje pierwsze spotkanie związane z grą, od razu poczułem się swobodnie," wspomina.
„Gdy szedłem z telefonem w ręku do grupy nieznajomych w parku, po raz pierwszy nie denerwowałem się spotkaniem z nowymi ludźmi. Byłem podekscytowany i szczęśliwy."
„Od tamtego dnia ten cichy głos, który mówił mi, żeby zostać w łóżku, zamilkł."

Źródło zdjęcia, Getty Images
Z biegiem lat gra musiała mierzyć się także ze skutkami własnej popularności.
Policja i organizacje zajmujące się bezpieczeństwem ostrzegały graczy, by nie byli tak pochłonięci łapaniem Pokémonów, że przestaną zwracać uwagę na otoczenie.
Choć pandemia przyniosła korzyści wielu firmom z branży gier, Steranka twierdzi, że początkowe ograniczenia szczególnie mocno uderzyły w Pokémon GO.
Gdy zaczęto znosić ograniczenia, gra odzyskała popularność, a ludzie znów szukali powodów, by wychodzić z domu.
W 2025 roku część fanów zastanawiała się, jak zmieni się przyszłość gry po przejęciu jej twórcy, firmy Niantic, przez Scopely za 3,5 mld dolarów (ok. 13,2 mld zł).
„Mam nadzieję, że z czasem pokażemy graczom, że to dobra wiadomość zarówno dla gry, jak i dla społeczności," mówi Steranka.
Patrząc w przyszłość, podkreśla, że Pokémon GO nadal będzie stawiać na budowanie społeczności, wspomnienia i doświadczenia, którymi mogą dzielić się całe rodziny.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Julita Waleskiewicz








